Po jaką cholerę właśnie o "tym" piszę ?

W depresji jest kilka zaklętych kół. Jednym z nich jest myśl o samobójstwie, która jak error w zawirusowanym komputerze co chwilę wyskakuje. Problem pogarsza fakt, że dla mającego te myśli (przynajmniej jeśli chodzi o moją osobę) one same wydają się tak głupie, że próbuje je a) zlekceważyć, b) uciec od nich c) wyprzeć je d) krępuje się o nich mówić z kimkolwiek. To nie przechodzi samo. Potrzeba pomocy – potrzeba zbawienia. Potrzeba Boga. Potrzeba też ludzi, którzy pomogą lekami i terapią. Potrzeba również akceptacji własnego stanu i odrobinę życzliwości otoczenia. Oto dlaczego tak wprost o „tym” piszę. 



Komentarze