Przebaczenie - odnawialne źródło Bożej po(mocy). Homilia na Mszę Wieczerzy Pańskiej 2021 wygłoszona w Szpitalu Psychiatrycznym w Suwałkach


 Jedzenie chleba w starożytnym Wschodzie wiązało się z życiem (jego przekazywaniem) i cierpieniem, śmiercią. Chleb powstaje po zmiażdżeniu ziaren – śmierci ziarna. Chleb był łamany i to łamanie chleba oznaczało dzielenie życia, wspólnotę. Chleb ktoś przygotował, natrudził się przy nim a następnie przekazał jako pożywienie. Odbyło się to kosztem tego, kto przekazuje. Ten kto przekazuje życie dzieli los pszenicznego ziarna: „Jeśli ziarno pszenicy nie obumrze pozostanie tylko samo...'”

Sam proces przyjmowania pożywienia także zawiera w sobie przechodzenie od śmierci do życia: łamanie, gryzienie, miażdżenie, połykanie – to ból i cierpienie. Chleb bywa też symbolem utrapienia człowieka: zwykły zjadacz chleba, ciężko zarobiony chleb, chleb niewoli, bieda wynikająca z tego, że środków starcza tylko na kromkę chleba. W Eucharystii chleb niewoli staje się chlebem dającym wolność nawet skutym w więzieniu, nawet przywiązanym do łóżka przez ciężką chorobę, nawet a w tej sytuacji prze de wszystkim nam.

Podobnie dzieje się z winem – jest owocem zmiażdżenia winogron. Wino „rozwesela serce człowieka”, jest symbolem dostatku, wesela, radości. Wspomnijmy choćby Kanę Galilejską… Trzeba jednak przywołać „godzinę Jezusa,” kiedy na krzyżu próbowano Go uraczyć zepsutym winem – octem. Winogrona „tracą” życie, by mogły krzepić radością serca ludzkie. Jak wiemy z przypowieści o Dobrym Samarytaninie - winem zalewało się rany, aby je odkazić, oczyścić. 

Dzisiaj rano w katedrze biskup pobłogosławił oleje: krzyżma, katechumenów i chorych. Oliwki w Izraelu dojrzewają w październiku. Każdą porcję oliwek poddawano procesowi trzykrotnego tłoczenia: najlepszy olej to ten z pierwszego tłoczenia – przeznaczony był do służby Bożej. Służył do namaszczeń i do świecznika. Olej drugiego tłoczenia przeznaczano do codziennego spożycia i do kosmetyków. Olej uzyskany na końcu służy do oświetlania domu lub jako paliwo do lamp oliwnych.

Ciekawą intuicją podzielił się na blogu pastor Marian Biernacki: „Jak powszechnie wiadomo, Jezus po spożyciu ostatniej wieczerzy paschalnej poszedł na zbocze Góry Oliwnej do ogrodu zwanego Getsemani, co z hebrajskiego "Gat Szemanim" dosłownie znaczy - "tłocznia oliwek". Nasz Pan został tam poddany tak strasznej presji, że aż na Jego obliczu pojawił się krwawy pot. Według relacji ewangelisty Mateusza nastąpiło to jakby w trzech odsłonach.(...) W pierwszej odsłonie modlitwy Jezusa chodziło o oddanie chwały Ojcu i zdanie się na Jego wolę. Podczas drugiego "tłoczenia" Jezus w Getsemani był skoncentrowany na uczniach Jezusa i zabiegał o ich duchowe dobro. W trzeciej części modlitwy w "tłoczni oliwek" Jezus myślał już tylko o tym, że nadeszła pora przejść do sedna Dobrej Nowiny, a więc złożenia ofiary za grzech świata.”

W naszym życiu jest często odwrotnie – oddanie chwały Ojcu i zdanie się na Jego wolę jest na końcu. 

Rozpoczynamy Triduum Paschalne które zawiera się w cudzie Eucharystii. W niej Jezus wydobywa moc z tego co kruche, słabe i bezsilne. Wchodzi w kruchość chleba i w tej białej hostii zamyka swoją obecność. Poprzez ten chleb, który staje się naszym pożywieniem i ożywia „tych, których zechce.”

Komentarze

Popularne posty