#Wyjście

 Wyjście jest trudne. Nawet wyjście ku „lepszemu życiu.” Każde wyjście jest jednocześnie wejściem. Zmienność ma swoje negatywne i pozytywne aspekty. Jesteśmy „skazani” na zmianę. Lepiej żeby zmiana była naszą decyzją, niż żeby sama zmiana nas zmieniała. Wtedy przestajemy być dziedzicami a stajemy się niewolnikami. „Jak długo dziedzic jest nieletni, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest właścicielem wszystkiego. Aż do czasu określonego przez ojca podlega on opiekunom i rządcom. My również, jak długo byliśmy nieletni, pozostawaliśmy w niewoli "żywiołów tego świata.”Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.” (Ga 4,1 – 7) 

Edit: W dzisiejszą uroczystość jest bardziej niż oczywiste, że to Bóg ma zmieniać a Jego łaska ma w nas pracować - niemniej jednak potrzebny jest proces poddania się działaniu boga i współ - praca Jego łaską.





Komentarze

  1. "Każde wyjście jest jednocześnie wejściem..." bardzo odkrywcza myśl dla mnie. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz