Depresja szuka duchowości

Depresja w przypadku człowieka wierzącego to walka o to kto jest panem życia i śmierci. To jest nerw każdej duchowości. Depresja jest przegraną i nigdy nie wygrywa. Czasami doprowadza do samobójczej śmierci … i to jest przegrana ostateczna depresji. Jak pasożyt umiera wraz z ziemską śmiercią żywiciela. Żywiciel staje przed obliczem Tego, który „wskrzesza i ożywia umarłych” jak Ojciec. On Jest ostatnią szansą, nadzieją w rozpaczy, „ratunkiem ginących grzeszników.”  Dlatego warto w depresji wzbudzać akty ufności, które podtrzymują relacje i przyjaźnie. Nie tylko chodzi o Boga, ale też o ludzi, którzy chcą/próbują pomóc. Ufność człowieka dotkniętego depresją jest też cennym wsparciem osobom towarzyszącym. Dobrze jak jest wyrażana.



Komentarze