Rodzi się ufność...
Pływam od wyspy do wyspy.... Wiem, że mam oparcie. Boję się wyjścia ze szpitala, boję się przeprowadzki i czy w ogóle sobie poradzę z mnóstwem różnych spraw.Wspomnienia są jak wysepki ufności i tworzą Archipelag Nadziei na Oceanie Istnienia.
Staram się osiąść na jednej z wysepek i zaczerpnąć ufności. Wspominam jak moje rodzeństwo pomogło mi w o wiele bardziej skomplikowanych sprawach i jestem spokojniejszy. I kiedy dzięki zaufaniu stawiam kolejne kroki – one stają się kolejnymi wysepkami. Wspominam moich Rodziców, którzy nie znając języka polecieli do mnie do Rzymu, bo byłem hospitalizowany i miałem mieć poważną operację – i wiem, że miłość rodzicielska daje takiego powera, dzięki któremu można pokonać wszelkie trudności. To kolejna wysepka. Wracam myślą ile razy Bóg mnie podniósł z mojej własnej głupoty, która prowadziła do śmierci. To kolejna wyspa… Warto wspominać, by wzmacniać ufność.



Pokój Tobie, Przemku
OdpowiedzUsuńChwała Panu za dar pamięci i zdolność pamiętania tego co dobre i piękne oraz zdolność zapominania tego co trudne i bolesne. Chwała Panu za nasze piękne wspólne wspomnienia. Jestem z Tobą w modlitwie przed obliczem naszej Pani Gietrzwałdzkiej :) Ola N.
Pokój Tobie, Przemku
OdpowiedzUsuńChwała Panu za dar pamięci i zdolność pamiętania tego co dobre i piękne oraz zdolność zapominania tego co trudne i bolesne. Chwała Panu za nasze piękne wspólne wspomnienia. Jestem z Tobą w modlitwie przed obliczem naszej Pani Gietrzwałdzkiej :) Ola N.
Dzięki serdeczne. Pozdrawiam
Usuń