Jedno pragnienie i tysiące tęsknot
Widzę, czuję, że depresja, którą obecnie przeżywam ma charakter przełomu.
Stanowi pretekst do zmiany myślenia (metanoia) a w konsekwencji zmiany charakteru pracy i podejścia do niej. W moim sercu jest jak podczas remontu: ogólny bałagan, pył i nie wiadomo gdzie przycupnąć, żeby nie pobrudzić się. Wiele osób mi mówi: „to tylko chwilowe, na pewno będzie lepiej.” Tylko podczas prawdziwego remontu człowiek ma jakieś wyobrażenie jak ma wyglądać końcowe dzieło. W życiowym remoncie, w którym „Szefem” jest Pan Bóg wiesz mniej więcej co dzieje się teraz… Trudno przewidzieć co, gdzie i kiedy coś „pierdyknie”, a kim będziemy „jeszcze się nie objawiło.” Są chwile, że nie wiem nawet jak się czuję i dokąd chcę dotrzeć, nie mam pojęcia…Jedno pragnienie jest autentyczne, którego jestem pewien: Chcę być z Bogiem, żyć ukryty w Bogu i modlę się o to, aby On działał prze ze mnie.



Komentarze
Prześlij komentarz